Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja zdjęciowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja zdjęciowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 stycznia 2013

I żeby było normalnie.

Hej. Nie odzywałam się długo za co przepraszam. Dziś środa, mam kolędę, zapewne ksiądz będzie po 19... Jutro moja klasa ma spotkanie u prezydenta, jak inne z naszej szkoły, być może i Płocka, ale po co?! No trudno, dziś miałam skrócone lekcje, a w piątek nie idę. Mama się zgodziła, więc nie będzie, że bez jej wiedzy. Hm, nie wiem co tu Wam dziś napisać, po prostu dodam zdjęcia.
Dzisiaj przedstawiam sesję niedzielną, a na nich Dominikę i Olgę, Pauliny zdjęcia pojawią się dopiero, jak niektóre zawidnieją u niej na blogu.






Na dziś tyle zdjęć, całuski!

sobota, 12 stycznia 2013

Obowiązki, obowiązki...

Cześć! Ale strasznie rano tu piszę, nie? Ale co się dziwić jak rano wstaję :D. Z pieskiem na dworze byłam, głupi miał frajdę z zasp, ja jakoś nie. Wczoraj tyle śniegu nie było rano, nawet jak szłam do szkoły, tylko sam lód wszędzie... I wiecie co? W drodze do szkoły zaliczyłam 3 upadki i do 3 by prawie doszło :D, ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Na szczęście w drodze powrotnej nic mi się nie przydarzyło, bo tata mnie odwiózł z pod szkoły do domu. Była u mnie Gosia, jak zwykle głupawki dostałyśmy podczas odprowadzania jej na przystanek :D
Ja: Co tam jest? - pokazuję na niebo
Gosia : Dziura i kałuża - patrzy na asfalt
Ja : No tam!! - skazuję niebo
Gosia: No drzewo - patrzy
Ja: Jakieś takie ku*** dziwne hahahahaha
Jedne z naszej inteligentnej serii " M&M". Nie twierdzę, że jesteśmy normalne, ale dobrze czujemy się przy sobie, nawet z takimi głupawkami. Dzisiaj przyjeżdża ciocia z Drobina i ma nocować, wcale się nie dziwię. Wiecie już jak blisko mam do ferii? <jupi> Ja już odliczam dni, do 18 jest wystawienie ocen, potem zebranie, aż w końcu moje upragnione dwa tygodnie lenistwa. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że będę musiała poodkurzać, posprzątać, pozmywać, z psem na dwór iść, ale tak w życiu jest i nie należy się takimi błahostkami przejmować. Plany na dziś? Po raz trzeci zdjęcia z Pauliną, a wcześniej zamierzam wynieść plastikowe butelki :D.












Na zdjęciach Paulina, a na dwóch ostatnich Paulina z Dominiką. Podobają Wam się?

poniedziałek, 31 grudnia 2012

I kolejny rok nadchodzi...

Dziś Sylwester, który spędzam z Polsatem <3. Bywa, ale jestem w takiej sytuacji, że nie mam ochoty na żadne zabawy. Od samej wigilii w Płocku słyszę fajerwerki, a wczoraj to był dopiero szał, więc to co dziś się będzie działo będzie nie do opisania. Jak mi się uda to zrobię kilka świetnych zdjęć dla Was :). Ten rok był straszny, najpierw w styczniu się coś rozpadło, potem mama rękę złamała, ja mało co nie zdałam, odrzuciłam swoje marzenia, by pozostać z rodziną, a teraz tracę babcię... Jednym słowem to najgorszy rok w moim życiu, ale jak myślicie, co przyniesie Nowy Rok? Ja mam nadzieję, że wszystkie postanowienia uda mi się spełnić, a zwłaszcza odchudzanie (ostatnio 3 kg schudłam, niby nic, ale to zawsze coś!). Zamierzam robić serię ćwiczeń i zdrowiej się odżywiać, jak i również odstawić słodycze i napoje typu coca-cola. Trzymajcie za mnie kciuki !! <3 Chcę schudnąć, bo to na pewno na lepsze mi wyjdzie.
Dodatkowo chcę Wam życzyć Wszystkiego Najlepszego z Okazji Nowego Roku i by wszystkie marzenia się spełniły :)
ps. Nie nominujcie mnie, gdyż ja na to nie mam czasu... :)





Modelowała Paulina.
Ps 2. A Wy kochane co robicie w Sylwestrową Noc? :)

piątek, 28 grudnia 2012

No siema !

Święta, święta i po świętach. Bywa. Te były takie trochę do kitu, a nawet bardzo, ale dobra nie będę podawała szczegółów, by Was nie zanudzać. Wreszcie znalazłam czas na zdjęcia z Pauliną, którą bardzo przepraszam za zwlekanie. Ogólnie rzecz biorąc to bardzo fajne nam zdjęcia wyszły, głównie to zasługa modelki :). Mam nadzieję, że będziemy współpracować dłuuuuugo :)
Poniżej kilka zdjęć :







Paulina dzielnie wytrzymała pozowanie bez płaszczyku, ale było zimno i straszny wiatr :)
Więcej zdjęć już jutro :)
Digart
Ask.fm

niedziela, 2 grudnia 2012

Zanudzając się...

W piątek wybrałam się na zdjęcia, w sumie miałam wyjść tylko po zeszyty, ale korzystając z tego, że jestem poza domem wzięłam Paulinę i Klaudię i poszłam Klaudię focić. Trochę lepiej się czuję, mam stan podgorączkowy i idę jutro do szkoły. Mam od 7.10 - 5 godzin na salach gastronomicznych (moja grupa robi placki ziemniaczane i zapiekankę z ziemniaków), potem mam informatykę i religię. Pytanie tylko czy są wdż? Okaże się jutro. W sumie po dwóch dniach nieobecności w szkole to cieszę się, że do niej wracam.
Wiecie co? Czas tak strasznie szybko biegnie... Już jest 2 grudnia, zanim się obejrzę będzie Boże Narodzenie, do którego w tym roku się nie przygotowuję... Wyjdzie co wyjdzie. Ja po prostu nie cieszę się z tych świąt, nie czuję ich magii. Wszystko mi się wydaje takie sztuczne teraz, nierealne - niczym z kosmosu. Ale co ja mogę na to poradzić? Trzeba brać co jest. My już w klasie zmawiamy się na wigilię klasową, ja z koleżanką robię ciasto Snicers. Ale na naszym wigilijnym stole nie zabraknie pierogów, krokietów, ryby po grecku, śledzi w sosie śmietanowym czy sałatki śledziowej i innych smakołyków. Zdecydowaliśmy, że jako technicy żywienia i usług gastronomicznych sami wszystko przyrządzimy :D.
Co prawda zabraknie barszczu, ale to ze względu na to, że warsztaty (kuchnie w warsztatach) nie wypożyczą nam żadnego sprzętu ze względu na bankiet czy coś. Ale co tam. Jak na razie wszystko idzie po mojej myśli :). AAA! Chwaliłam się, że będę chrzestną? :D




Na zdj Klaudia.

niedziela, 14 października 2012

Just smile.

Z pewnością jest lepiej. Jak na razie nie mam żadnej jedynki w szkole co mnie bardzo cieszy i jestem jak na razie z siebie dumna. W piątek była u mnie Gosia, zaś wczoraj odwiedziła mnie wraz ze swoim chłopakiem Wojtkiem, który nie wygląda na osiem lat starszego od nas. No i obdarzyli mnie perfumami o cudownym zapachu. Ogólnie tydzień minął mi szybko, po za pewną sytuacją w szkole, ale mam nadzieję, że wychowawczyni to odkręci. ;/ Ogólnie mam dobry humor, źle nie jest. Ojciec wczoraj był i jak zwykle spał. Czemu mnie to nie dziwi? No i o czym miałam z nim rozmawiać jak przez sen tylko mamrotał? I ostatnio nawet dzwoniła do mnie Madzieńka;/ (jego kochanki córka, tak dla przypomnienia). Ludzie śpią a ta dzwoni z pytaniem o jakąś dziewczynę. Trudno. Nawet tym się zbytnio nie przejęłam i miło ją potraktowałam. A co mi tam. No i mam problem czy jutro udać się do szkoły hahaha :D
Dziś nie zanudzę Was długą notką, nie mam weny. Więc z góry przepraszam. :)



Na zdj. Ada :)

sobota, 6 października 2012

Hey, I love U.

Cześć Wszystkim! Ale wcześnie do Was piszę, a powód jest taki, że nie mogłam spać, zasnąć, więc postanowiłam zrobić coś korzystnego i napisać :) Z góry przepraszam za moją nieobecność na blogu (ponownie), lecz czasami mam wrażenie, że dodawanie moich postów jest dla Was męczące i jesteście tylko dlatego, żeby być. Wiem, że wyrzucanie z siebie żalów na blogu może Was nudzić i czasem to przeczytacie, a czasem nie. Dlatego postanowiłam pisać raz w tygodniu. Nadal jestem chora, ale chodzę do szkoły :D Klasa daje mi naprawdę wielkie szczęście, czas mi szybko płynie. Jest wiele śmiechu, zero ubliżania. Cieszę się z tego, bo gimnazjum nie było takie i ludzie również. Wyzywali Cię za byle co, a tu proszę, takie miłe zaskoczenie. Dogaduję się ze wszystkimi. A nawet wczoraj dwie koleżanki z klasy u mnie były. Wiecie, na początku się bałam, że mnie obgadają czy coś po tej wizycie, ale szybko przekonałam się, że to są świetne dziewczyny i nie zrobią czegoś takiego. Prędzej nagadały by komuś za plotki na mój temat :D. Cały ten tydzień byłam zwolniona z wszelkich odpowiedzi, ale podjęłam się pisać kartkówki z niemieckiego (dostałam trójkę), kartkówki z matmy (tu nie miałam wyboru, zrobiła niezapowiedzianą z lekcji na których mnie nie było za zachowanie klasy - kochana wychowawczyni) i sprawdzianu z angielskiego ( nie wiem co dostałam). Dodatkowo pisałam klasówkę z niemieckiego, która nie była, aż taka trudna na jaką się wydawała. Pani nam specjalnie dała mało zadań, byśmy mieli więcej czasu na pomyślenie i zastanowienie. Dobra, dosyć o szkole. Co u Was słychać? Jak mijają Wam dni w szkole/bez szkoły? Mam gorącą prośbę - polećcie mi jakąś książkę bo zwariuję :D


A na blogu ponownie zdjęcia Kasi :D

sobota, 29 września 2012

:(

Od wtorku siedziałam w domu - przeziębienie i mnie dopadło. Nie miałam siły, by cokolwiek tu napisać, wczoraj wyłoniłam się z domu na zdjęcia, dziś również. Nie miałam ochoty siedzieć w domu tyle czasu. Serce mnie ściska, mam mętlik w głowie, jakiś czarny wir. Wszystko się psuje i to dosłownie. Nie chcę mieszkać tu gdzie mieszkam. Nie chcę być tu gdzie jestem. Nie tak sobie wymarzyłam swoje życie, nie chciałam być w szkole, do której uczęszczam, ale co ja teraz mogę? Nic. Nie jestem jeszcze pełnoletnia, by wszystkie decyzje podejmować. Chciałabym o wszystkim zapomnieć, zniknąć. Tak po prostu, na jakiś czas, by ktoś się zamartwił. Wielu zapewne wyda się dziwne to co piszę, ale w tym momencie, w tej sytuacji nie umiem myśleć inaczej. Już się przyzwyczaiłam, że dla każdego zawsze będę we wszystkim najgorsza mimo, iż daję z siebie dużo więcej niż inni, albo przynajmniej się staram. Postanowiłam nie smęcić więcej w tym poście.


poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Nie zatrzymasz mnie.

Coś mnie skłoniło, bym napisała kolejny post na tym blogu. Być może to, że nie wiem co począć ze swoim życiem? Od piątku do dziś uświadomiłam sobie, że tata nie tęskni. Pisałam mu wielokrotnie, żeby zadzwonił, w końcu w sobotę mieliśmy iść na sparing Orlen Wisła Płock - THW Kiel. a w niedzielę do ZOO na spotkanie ze szczypiornistami. Wolałam iść z nim niż z jakąś koleżanką, być może dlatego, że nigdzie nie byliśmy razem. Nie chciał nigdzie chodzić a w końcu, gdy mi to obiecał to nie zjawił się. Mało tego jak po wielu wysłanych sms'ach dzwoniłam do niego z telefonu stacjonarnego to wyłączył telefon. Jutro są jego urodziny, ale wątpię, że odbierze telefon. Jest mi go coraz bardziej brak, gdyż zaczęłam odczuwać tą jego obojętność. A gdyby coś mi się stało? Czy wtedy by się zainteresował, że ma córki? Wątpię. Ale na własne pytania jakoś nie mogę znaleźć odpowiedzi, mętlik narasta w mojej głowie coraz bardziej. A umysł wraca do wspomnień, w których wszystko było wspaniale i do obietnic, że zawsze o każdej porze dnia i nocy mamy prawo do niego dzwonić w razie gdyby coś - ale tak nie jest. Trafiła mnie rzeczywistość. Ale może lepiej nie będę już o tym pisała. Teraz pochwalę się, że zaczęłam czytać książkę ZAHIR - PAULO COELHO i strasznie mnie wciągnęła i jestem na siebie wściekła, że nie zgadałam się z siostrą cioteczną jak była nam morzem, gdyż tam był kiermasz książek i właśnie tego autora książki można było dostać za 5 zł. Ale może kiedyś natrafi się jeszcze taka okazja.