Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grypa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grypa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 listopada 2012

Taka tam choroba.

Jednym słowem siedzę z gorączką i grypą w domu, i dzisiaj i jutro, a wczoraj opieprz dostałam od wychowawczyni, że przyszłam do szkoły, i stwierdziła, że mogłam usprawiedliwienia dać koleżance a do domu wrócić po klasówkach/kartkówkach. Po szkole poszłam od razu do lekarza, cały dzisiejszy dzień spędziłam w piżamach czytając trochę książkę Paulo Coelho " Jedenaście Minut " - zaczyna mi się podobać. Jestem na jakiejś 100 stronie i jak na razie nie mam dalej siły czytać. Jutro ruszam przed 14.00 pod biedronkę po zeszyty od Pauliny :). I z nudów i jak się lepiej poczuję to wybiorę się z Klaudią na zdjęcia. Generalnie rzecz ujmując najgorzej nie jest, ale i najlepiej też nie. Dużo się działo wczoraj w szkole, aż brak mi słów, że tak można przekręcić czyjeś słowa. Ale ja się nie dam. I zamierzam olać te dwie pseudo przyjaciółki. Bywa. Płakać za nimi nie będę.

sobota, 6 października 2012

Hey, I love U.

Cześć Wszystkim! Ale wcześnie do Was piszę, a powód jest taki, że nie mogłam spać, zasnąć, więc postanowiłam zrobić coś korzystnego i napisać :) Z góry przepraszam za moją nieobecność na blogu (ponownie), lecz czasami mam wrażenie, że dodawanie moich postów jest dla Was męczące i jesteście tylko dlatego, żeby być. Wiem, że wyrzucanie z siebie żalów na blogu może Was nudzić i czasem to przeczytacie, a czasem nie. Dlatego postanowiłam pisać raz w tygodniu. Nadal jestem chora, ale chodzę do szkoły :D Klasa daje mi naprawdę wielkie szczęście, czas mi szybko płynie. Jest wiele śmiechu, zero ubliżania. Cieszę się z tego, bo gimnazjum nie było takie i ludzie również. Wyzywali Cię za byle co, a tu proszę, takie miłe zaskoczenie. Dogaduję się ze wszystkimi. A nawet wczoraj dwie koleżanki z klasy u mnie były. Wiecie, na początku się bałam, że mnie obgadają czy coś po tej wizycie, ale szybko przekonałam się, że to są świetne dziewczyny i nie zrobią czegoś takiego. Prędzej nagadały by komuś za plotki na mój temat :D. Cały ten tydzień byłam zwolniona z wszelkich odpowiedzi, ale podjęłam się pisać kartkówki z niemieckiego (dostałam trójkę), kartkówki z matmy (tu nie miałam wyboru, zrobiła niezapowiedzianą z lekcji na których mnie nie było za zachowanie klasy - kochana wychowawczyni) i sprawdzianu z angielskiego ( nie wiem co dostałam). Dodatkowo pisałam klasówkę z niemieckiego, która nie była, aż taka trudna na jaką się wydawała. Pani nam specjalnie dała mało zadań, byśmy mieli więcej czasu na pomyślenie i zastanowienie. Dobra, dosyć o szkole. Co u Was słychać? Jak mijają Wam dni w szkole/bez szkoły? Mam gorącą prośbę - polećcie mi jakąś książkę bo zwariuję :D


A na blogu ponownie zdjęcia Kasi :D

sobota, 29 września 2012

:(

Od wtorku siedziałam w domu - przeziębienie i mnie dopadło. Nie miałam siły, by cokolwiek tu napisać, wczoraj wyłoniłam się z domu na zdjęcia, dziś również. Nie miałam ochoty siedzieć w domu tyle czasu. Serce mnie ściska, mam mętlik w głowie, jakiś czarny wir. Wszystko się psuje i to dosłownie. Nie chcę mieszkać tu gdzie mieszkam. Nie chcę być tu gdzie jestem. Nie tak sobie wymarzyłam swoje życie, nie chciałam być w szkole, do której uczęszczam, ale co ja teraz mogę? Nic. Nie jestem jeszcze pełnoletnia, by wszystkie decyzje podejmować. Chciałabym o wszystkim zapomnieć, zniknąć. Tak po prostu, na jakiś czas, by ktoś się zamartwił. Wielu zapewne wyda się dziwne to co piszę, ale w tym momencie, w tej sytuacji nie umiem myśleć inaczej. Już się przyzwyczaiłam, że dla każdego zawsze będę we wszystkim najgorsza mimo, iż daję z siebie dużo więcej niż inni, albo przynajmniej się staram. Postanowiłam nie smęcić więcej w tym poście.