Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2012

I kolejny rok nadchodzi...

Dziś Sylwester, który spędzam z Polsatem <3. Bywa, ale jestem w takiej sytuacji, że nie mam ochoty na żadne zabawy. Od samej wigilii w Płocku słyszę fajerwerki, a wczoraj to był dopiero szał, więc to co dziś się będzie działo będzie nie do opisania. Jak mi się uda to zrobię kilka świetnych zdjęć dla Was :). Ten rok był straszny, najpierw w styczniu się coś rozpadło, potem mama rękę złamała, ja mało co nie zdałam, odrzuciłam swoje marzenia, by pozostać z rodziną, a teraz tracę babcię... Jednym słowem to najgorszy rok w moim życiu, ale jak myślicie, co przyniesie Nowy Rok? Ja mam nadzieję, że wszystkie postanowienia uda mi się spełnić, a zwłaszcza odchudzanie (ostatnio 3 kg schudłam, niby nic, ale to zawsze coś!). Zamierzam robić serię ćwiczeń i zdrowiej się odżywiać, jak i również odstawić słodycze i napoje typu coca-cola. Trzymajcie za mnie kciuki !! <3 Chcę schudnąć, bo to na pewno na lepsze mi wyjdzie.
Dodatkowo chcę Wam życzyć Wszystkiego Najlepszego z Okazji Nowego Roku i by wszystkie marzenia się spełniły :)
ps. Nie nominujcie mnie, gdyż ja na to nie mam czasu... :)





Modelowała Paulina.
Ps 2. A Wy kochane co robicie w Sylwestrową Noc? :)

środa, 29 sierpnia 2012

Życie.

Przepraszam, że nie pisałam jakiś kawałek czasu. Wczoraj się zbierałam na napisanie postu, ale nie miałam siły. Musiałam włożyć na siebie czarną bluzkę, czarne dżinsy, czarne buty. Cała na czarno, więc to jakoś odpychało mnie od napisania notki wczoraj i liczę na to, że wybaczycie mi. Coraz częściej uciekam w książki, aktualnie czytam " Weronika postanawia umrzeć " Paulo Coelho, a następnie zabieram się za czytanie jednej z serii książek Literatury w spódnicy " Imię i nazwisko zastrzeżone ". Coraz większa dopada mnie rozpacz, ale staram się myśleć pozytywnie. Belgijska czekolada mi się skończyła, więc nic nie jest w stanie mi poprawić humoru. Staję się wrakiem człowieka, a może nawet gorzej niż wrakiem? Sama nie wiem jak siebie określić. Szkoła mnie jak na razie nie interesuje, a co ma być to będzie (nawet jeśli miałoby to być coś okropnie złego - cóż takie życie i nic nikt na to nie poradzi, niestety). Chce mi się wrzeszczeć i wyciszyć. Płakać i się śmiać jednocześnie. Nie wiem co mi jest, nie wiem kim jestem, nie wiem co w życiu osiągnę, ale wiem kim chcę być. Niestety, wtedy dopada mnie rzeczywistość, iż moje marzenia mogą się nie spełnić. Nie poszłam w tym kierunku co chciałam, ale nadal coś mnie ciągnie, by zmienić kierunek i wyjechać do Warszawy, lecz jak mnie nie przyjmą to co wtedy? Zawodówka? A ja nie chcę iść do zawodówki. Chcę schudnąć, mieć studniówkę i być w czyimś sercu. Rzecz jasna w sprawie odchudzania zaczynam robić postępy, ale tym nie będę was zanudzała. Marzę, by założyć sukienkę i nie czuć się jak odludek, który nosi wyłącznie spodnie i bluzki... Ale nic nie poradzę, że jestem gruba, ale zaczynam zmieniać się... Trzymajcie kciuki!