piątek, 10 sierpnia 2012

Touch the sky.

Zawsze zastanawiałam się jak to jest dotknąć nieba, czy moje problemy dzięki temu by się skończyły? Czy miałabym prawo do szczęścia, którego aktualnie nie ma? Czy mogłabym spełniać marzenia, na których tak strasznie mi zależy? Czy moi rodzice byliby nadal razem a moja siostra nie pyskowałaby i nie robiła nic z tego typu rzeczy? Nie wiem, niestety nieba nie można dotknąć, choć tak bardzo bym chciała. Zawsze jako mała dziewczynka siadałam po turecku na podwórku i wyciągałam rękę próbując go dotknąć. Wtedy myślałam, że mam za krótkie ręce, a do tych, którzy mi mówili, że to nie jest możliwe po prostu nie rozmawiałam. Miałam swoje własne przekonania, że pewnego dnia się uda. Dziś choć bardzo bym chciała to uczynić to przyznam rację : to nie jest możliwe. Los pozwala na rozczarowanie nas, ale podejrzewam, że to nam wynagrodzi. Wczoraj przyszła Aneta z Arturem. Postanowiłam zapytać się go czy to prawda, że Agnieszka (kochanka mojego ojca) rozmawiała z nim na temat tego, że ojciec przyjeżdżał tylko dlatego, że ona mu kazała,a nie z własnej chęci. Zaprzeczył i powiedział, że ona unika takich tematów w pracy. Ja ojca wyzwałam strasznie, choć gdyby chciał to by był w minioną sobotę, ciekawe czy jutro przyjedzie, ale mniejsza o to. Powiem szczerze, że wczoraj zadzwonił ojciec i go przeprosiłam, a Anecie przy następnej okazji dam czadu za te historyjki jej opowiadane u fryzjerki ;/. No wkurzyłam się na nią, wczoraj już nie chciałam sobie psuć tym nerwów, ale następnym razem czy będzie sama czy z Arturem to jej powiem pare słów na ten temat. Jak myślicie? To dobry pomysł?
Zapraszam na oglądanie dalszej sesji z Kasią :D





51 komentarzy:

  1. ja niestety nie znam sytuacji, nie wiem o co chodzi więc nie pomogę...

    kolejne fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, takie rodzinne sprawy są zawsze ciężkie - ja z moim ojcem już teraz w ogóle nie mam kontaktu.
    Hmm, na Twoim miejscu raczej powstrzymałabym się od wygarniania czegokolwiek, bo nigdy nie wiesz co z tego będzie, czasem lepiej zachować klasę i przemilczeć pewne sprawy. Ale to tylko moje zdanie.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem za tym, żeby zawsze mówić prosto z mostu wszystko co leży na wątrobie. tak jest łatwiej.
    widzę, że mamy dość podobną sytuację w rodzinie. ohh... jest ciężko, ale dajemy radę, prawda? :)
    + też nie lubię spamerów, strasznie mnie wkurzają.
    ++ piękne zdjęcia, dziewczyna ma super sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia! ;)
    dlaczego twierdzisz, że napisanie o sobie nikogo nie obchodzi. uwierz są takcy blogowicze, którzy chcą poznać cb bardziej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ajj co do notki nie pomoge Ci boo jakos nie wiem ^^ wole sie nei wtracac nie znajac clakowicie tematu ;)
    a zdjecia sa ladniutkie ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie jest odwrotnie, ale nie chcę tego pisać w komentarzach. zresztą kiedyś obiecałam sobie, że już nikogo nie będę zasypywać swoimi problemami, więc wiesz. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. w lumpeksie można znaleźć niesamowite rzeczy :O
    może kiedyś się odezwę, jak będę wiedziała gdzie i jak :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie zdjęcie najbardziej mi się podoba ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nigdy nie miałam szczęścia do lumpeksów, po prostu nie umiem w nich szukać i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  10. trzeba mieć talent i cierpliwość. ja tego nie mam i nigdy mieć nie będę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. uuu to raczej się nie spotkamy, a szkoda! bloggerowe napady na lumpeks... już to widziałam oczyma wyobraźni! :P

    OdpowiedzUsuń
  12. zobaczymy, moze mnie kiedys cos zawieje na Mazowsze :P

    OdpowiedzUsuń
  13. kolejna ciekawa notka! ladna ta Kasia :) wpadnij do mnie, obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. HAHAHAHA, potem mnie spotkasz i uciekniesz gdzie pieprz rośnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ta odżywka to raczej taki bajer, używam od kilku dni i żadnych efektów nie zauważyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię czytac ;)
    nie ma za co więc dziękowac :) lubię też pomagac w takich sytuacjach - w Twojej znalazłam cząstkę siebie... ale nie znam jej na tyle by coś doradzic kochana.

    I witaj w klubie przyszłych fotografów!!! :D mamy wspólne marzenie :D

    (obserwuję)

    OdpowiedzUsuń
  17. ojejku a gdzie moge dodac Cie do obserwowanych? :((((

    OdpowiedzUsuń
  18. oczywiście, że pozwalam kochana :):* dziękuje to bardzo miłe wyróżnienie :)
    a pewnie, że pochwalam, możemy piatke sobie przybic :) ja marzę o byciu fotografem od daaaawna... ale jeśli mam byc szczera to zwyczajnie nie stac mnie na dobry sprzęt, żeby móc sie w tym kierunku rozwijac :( ale mam nadzieję, ze kiedys sie uda :) jak chcesz to zobacz kilka moich zdjęc - któryś post na początku mojej przygody z blogiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja tez najpierw chciałam zrobic z jagodami bo mam zamrozone takie prosto z lasu :D

    OdpowiedzUsuń
  20. wiesz, do filmów trzeba mieć chęć i zapał. ja nigdy takowych rzeczy nie posiadałam, ale przez to, że nudzi mi się niemiłosiernie zaczęłam po nie sięgać coraz częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. no to tak jak ja, a że sobie spisuję tytuły, które oglądałam, to potem mogę się nimi podzielić na blogu :P

    OdpowiedzUsuń
  22. pożyczam od różnych ludzi, ale oni zazwyczaj mają to z internetu :P

    OdpowiedzUsuń
  23. hi there on bodyy-rockk.blogspot.co.uk is a new post it will be nice to me if u will see what is there
    u can find something for u
    thanks :*

    OdpowiedzUsuń
  24. wiesz, ja wolę chodzić do kina, tylko nie zawsze jestem przy kasie.
    nie, nie oglądałam, a co, fajny? :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ile masz???? 16 laaat? no w życiu! :) nie powiedziałabym bo jestes bardzo dojrzałą osobą :)
    no jagodzianek to tez nigdy nie robiłam heheh :D

    OdpowiedzUsuń
  26. mam to samo, po prostu szkoda mi kasy na takie coś, a zazwyczaj i tak mam jej bardzo mało :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie martw się wszytko jakoś się ułoży .. Cudowne są te zdjęcia *__*

    OdpowiedzUsuń
  28. śliczne zdjęcia, wspaniała sukienka ;))
    Pozdrawiam i zapraszma//

    OdpowiedzUsuń
  29. niby lepiej mówić wszystko prosto z mostu, ale od reguły są zawsze wyjątki... ciężko podejmować takie decyzje

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie przejmuj się ! Po burzy zawsze wychodzi słońce, ciągle to sobie powtarzam. Pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestes rewelacyjan + świetna stylówka:)
    Zapraszam do skomentowania u mnie lub dodania do znajomych :) Doradź,powiedz co robię źle a co dobrze:) dopiero zaczynam

    OdpowiedzUsuń
  32. ja nie, nawet na kinowe noce nie chodzę. wolę oglądać filmy w towarzystwie koleżanki, z którą ostatnio często to robimy :D

    OdpowiedzUsuń
  33. jeeej ale masz wesołą twarz! <3

    OdpowiedzUsuń
  34. póki co spędzam je z rodziną, i małą kuzynką, która świata poza mną nie widzi. wiesz, z jednej strony to jest miłe, bo wiesz, że ktoś cię lubi, ale z drugiej strony bardzo uciążliwe. :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczne portrety, tylko przedostanie zdjęcie z pewnością przypadnie panom do gustu, z wiadomych przyczyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zycze Ci aby niebo choć troszkę sie dla ciebie przybliżyło:)

    OdpowiedzUsuń
  37. opowiadaj! lubię czytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zdjęcia są fantastyczne! ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. zdjęcia są boskie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. starsza i się przywiązała do młodszej. ja do mojej tak samo, kiedyś też pamięta bardzo się rozryczałam (z 3-4 lata temu), ale wtedy spędzałyśmy ze sobą codziennie czas. ja musiałam ją usypiać, tylko ja mogłam z nią wychodzić, Asia otwórz butelkę, Asia choć, Asia bawić... nawet ze swoją mamą nie spędzała tyle czasu co ze mną. i tak latała za mną w ostatni dzień pobytu w Berlinie, tylko ze mną chciała siedzieć w aucie, potem się popłakała jak wsiadała do pociągu i ja też nie wytrzymałam... :c

    OdpowiedzUsuń
  41. tak, że masz dla kogo żyć i jest to szczere. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. dokładnie. myślę, że będę miała co wspominac przez cale zycie, ze taki mały potworek kiedys przez cale wakacje wisiał mi u nogi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze :)
Jeśli zdecydujesz się obserwować - poinformuj w komentarzu :)