Cześć! Jak wiecie wróciłam i to ze zdwojoną energią. Nie jest to tylko energia do blogowania, ale jak i do samej siebie. Postanowiłam zrobić coś ze sobą i to porządnie, a mianowicie już jest tydzień jak się odchudzam. Ćwiczę, odstawiłam słodycze i ostatni posiłek zjadam przed godziną 18. Mam wrażenie, że teraz uda mi się. Nigdy dotąd nie miałam takiej motywacji w sobie. Nie tylko dla samej siebie... Jest ktoś dla kogo również chcę to zrobić, ale nic więcej nie zamierzam zdradzać. Nie chcę, by niepowołane osoby domyśliły się o kogo chodzi. Mam w sobie z dnia na dzień coraz więcej energii. Mam nadzieję, że moje wysiłki nie pójdą na marne i za jakiś czas pokażę Wam w dwóch zdjęciach, że schudłam tzn. przez porównanie. Nie chcę więcej padać ofiarą wyzwisk, przez ludzi, którzy oceniają nas po wyglądzie. Każdy jest inny i wyjątkowy na swój sposób, ale nie wszyscy są w stanie zrozumieć. Nie zna się kogoś, a się go obraża. Szczyt chamstwa. Nigdy nie oceniam ludzi po wyglądzie, a po tym jacy ludzie są w środku. Chodzi głównie o charakter. Niestety, nie jesteśmy w stanie nic poradzić na takie osoby. W każdym razie
trzymajcie kciuki, żeby mi się udało. Wierzę, że już niedługo, nie będę musiała się sama siebie wstydzić, zwłaszcza przez stereotypy, którymi kierują się co niektórzy. Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami. Podejrzewam, że chętniej je obejrzycie niż przeczytacie tego posta.
Miało być kilka zdjęć, ale co tam, jest ich troszkę więcej.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa.